....................................WSZYSCY MAMY DWA ŻYCIA,TO DRUGIE ZACZYNA SIĘ W CHWILI,GDY ZDAJEMY SOBIE SPRAWĘ ,ŻE MAMY TYLKO JEDNO.................................. KONFUCJUSZ

czwartek, 12 października 2017

8.Noc w Instytucie Lotnictwa




13 października 2017 w Warszawie,w godzinach 17-23 odbędzie się 8. Noc w Instytucie Lotnictwa.
Jest to impreza promująca sektor lotniczy i kosmiczny oraz zawody inżynierskie.
Na odwiedzających czeka mnóstwo atrakcji: pokazy samolotów,śmigłowców,dronów,robotów,symulatory lotów,tunel aerodynamiczny.
 Będzie można zwiedzić niedostępne na co dzień laboratoria i poczynić nocne obserwacje nieba,spotkać się ze znanymi pilotami wojskowymi i cywilnymi Arturem Kielakiem 
 Jackiem Stolarkiem i Pauliną Różyło- pilotem doświadczalnym. Impreza ta na pewno usatysfakcjonuje wszystkich miłośników lotnictwa,kosmosu i w ogóle techniki.
Tak wielu fascynujących rzeczy z bliska nie zobaczycie nigdzie...

Więcej informacji i dokładny program imprezy 
na stronie;http://nocwinstytucielotnictwa.pl/atrakcje/  
lub na fb;https://www.facebook.com/nocwinstytucielotnictwa/

wtorek, 25 lipca 2017

Dojazd do Lotniska Katowice Pyrzowice








 Dzień Dobry.

Najprościej (pomijając własny transport), można dojechać do lotniska autobusem PKM Katowice Linia Lotnisko. 
Przystanek początkowy przy Dworcu PKP, następny przy Dworcu PKS.

Opcja droga-27 zł w jedną stronę. 
Cenę możemy nieco obniżyć kupując bilet w 2 strony(ważny 30 dni), lub pokazując kod rabatowy ze strony flysilesia.com.

Można też dojechać autobusami miejskimi, będzie taniej, ale sporo dłużej i z przesiadkami.
Jako fanka taniego latania trochę zniechęciłam się do latania z Katowic.
Podróż była długa i droga(bilety autobusowe 2 x droższe od samolotowego),a sam Dworzec PKS też zupełnie z  innej epoki-kawałek placu i 3 ławki, nic przyjemnego w środku nocy....

sobota, 11 lutego 2017

Czy tanie linie to tanie podróżowanie?
















Jest wiele osób twierdzących, że nie, gdyż niskokosztowi przewoźnicy mają tanie bilety, ale sporo ukrytych kosztów.
Może tak być, jeśli nie dopełnisz  pewnych wymogów, ale przy odrobinie dyscypliny i wiedzy, można na prawdę 

za niewielkie pieniądze zwiedzić kawałek świata.

Oto kilka zasad, które pozwolą Ci cieszyć się tanim lataniem.



  • Szukanie lotu na konkretny termin i w konkretne miejsce są raczej skazane na porażkę..
  • Tanio możesz polecieć WTEDY I TAM gdzie jest akurat promocja.
  • Nie szukaj lotów na zalogowanym koncie.
  • Bilety kupuj na stronach linii lotniczych, a nie wyszukiwarek (dodatkowe opłaty).
  • Usuwaj pliki cookies, aby wyszukiwarka rozpoznawała Cię, jako nowego klienta, którego należy zachęcić do zakupu.
  • Nie wpisuj konkretnej daty wylotu, gdyż system uzna, że Ci bardzo zależy i cena może być wyższa. Wpisz wcześniejszą datę i przeklikaj do wymaganej lub przejrzyj miesięczny kalendarz.
  • Czasami ceny biletów różnią się w różnych wyszukiwarkach.
  • Lotów najlepiej szukać w dni poza weekendem, na ok.2-3 miesiące przed lotem.
  • Najtaniej polecisz w środku tygodnia.
  • Zapoznaj się przed wylotem z przepisami dotyczącymi rozmiaru i wagi bagażu oraz rodzaju przedmiotów, które można wnieść na pokład.
  • Pamiętaj; płyny (również płynne kosmetyki) mogą być tylko w pojemnikach do 100ml,a wszystko musi zmieścić  się w woreczku o pojemności 1 l (dostępne na lotnisku). Większe opakowania są wyrzucane!!!
  • Sprawdź transport lokalny. Często lotniska są poza miastem i zdarza się, że koszt dojazdu do centrum jest wyższy od ceny biletu samolotowego. Warto poszperać w internecie, by  dowiedzieć się czym i za ile pojedziemy w danym mieście.
Moja przygoda z lataniem rozpoczęła właśnie z tanimi liniami-Ryanair i Wizzair .Przy bardzo ograniczonych środkach polatałam w 2016r. całkiem sporo. Pierwszy lot do Gdańska, to bilety na samolot po 9 zł.w jedną stronę i dojazd z Łodzi do Warszawy Okbusem za 0,50 zł.(promocja na otwarcie nowej linii). Mam chyba dobrze, bo nie oczekuję luksusów w samolocie. Przy krótszych lotach nie jest dla mnie problemem niewielka ilość miejsca, brak darmowych posiłków, czy mały bagaż.Wystarczy, że mam miejsce przy oknie i cały lot mogę siedzieć z nosem przy szybie.

wtorek, 3 stycznia 2017

Życie z pasją



                                                          











Jedni ją mają,inni poszukują...
Pasja-to możliwość wykonywania tego co lubisz, to coś co Cię fascynuje,dostarcza radości i zadowolenia,  napędza do  działania.
Jest w życiu bardzo ważna i warto  ją mieć.Jestem mamą dwóch córek. Jedna to miłośniczka zwierząt,druga lotnictwa. Cały swój wolny czas poświęcają swym pasjom,nie mają czasu na nudę.
Myślę,że dzięki temu ominęła mnie większość problemów jakie mają rodzice z dorastającymi nastolatkami.

Rób to co kochasz a nie spędzisz ani jednego dnia w pracy.

 
Sytuacja idealna, jeśli praca jest Twoją pasją. Jest to wtedy miły obowiązek,motywujesz się,chętnie poszerzasz swoją wiedzę.Ale nie zawsze tak jest.Jeśli lubisz śpiewać,ale nie masz głosu-ciężko Ci będzie na tym zarobić.


Na swojej pasji nie musisz zarabiać! 

Ona ma sprawiać Ci przyjemność i satysfakcję,ma wyzwalać energię i nakręcać Cię do działania.
Pasja nie musi dawać Ci korzyści finansowych,ma dawać radość, być odskocznią od codzienności 
i problemów.   
Pasjonaci lotnictwa,których znam, to niezwykle, pozytywnie zakręceni ludzie.
Mogą godzinami z błyskiem w oku rozmawiać na ulubione tematy,zapominając zupełnie o mijającym czasie.
Zarażają swoją pasją wszystkich dookoła,wymieniają się doświadczeniami, dzielą doznaniami,są pomocni 
i życzliwi,nie podcinają skrzydeł lecz wspierają.
 

piątek, 2 grudnia 2016

Latanie uzależnia


                   
ZŁAPAŁAM BAKCYLA!!!. Pierwszy lot bardzo mi się spodobał i wiedziałam, że chcę więcej.
Moje życie zaczęło się kręcić wokół latania. 
Dzień zaczynałam od przeszukiwania ofert linii lotniczych. Priorytetem stało się znalezienie taniego lotu, jeśli nie miałam nic zarezerwowanego-wkradała się nerwowość, jeśli już coś zakupiłam-dostawałam kopa, wszystko szło łatwiej, nastrój był lepszy, dni mijały szybciej. Nie było ważne dokąd lecę. Wielokrotnie krążyłam między Warszawą,Gdańskiem i Wrocławiem.Każdy lot był przecież inny i każdy był dla mnie wydarzeniem,przed każdym byłam mocno podekscytowana.    Nie denerwowała mnie podróż do Warszawy i długie oczekiwanie na lotnisku. Były to kolejne etapy podróży...i lubiłam je.
I długo oczekiwany moment-ryk silników, prędkość wciskająca w fotel, adrenalina wzrasta, serce bije szybciej.....a potem inny wymiar, problemy zostają na ziemi a ja upajam się bajkowymi widokami.   Lotnictwo wciąga niesamowicie. Przed pierwszym lotem całymi dniami potrafiłam oglądać zdjęcia i filmy kręcone przez pilotów, czytałam blogi lotnicze, rozszyfrowywałam dziesiątki skrótów i określeń lotniczych, szlifowałam swój angielski. Wiedza być może bezużyteczna, ale fajnie jest: znać typy samolotów,oznaczenia linii lotniczych, procedury, umieć sprawdzić skąd i dokąd samolot leci, posłuchać rozmów pilotów z wieżą, wiedzieć o rzeczach, o których inni nie mają pojęcia. 
I jest już to chyba nieuleczalne,ciągle spoglądam w niebo i chodzę ;z głową w chmurach;....

środa, 30 listopada 2016

Pierwszy lot.








Przez lata wyobrażałam sobie moment,w którym zobaczę ziemię z góry. 
W końcu tego doświadczyłam.Było cudownie.To był lot do Gdańska. Żeby było raźniej namówiłam kilku ,,nielotów"i polecieliśmy w 7 osób.
Mój problem dotyczył tego, abym nie spędziła całego lotu z głową w torbie, z moją chorobą lokomocyjną..Przygotowałam się więc odpowiednio; Aviomarin przed jazdą busem i jeszcze przed samym lotem, leki na serce, na ciśnienie i małe ,,co nieco"na odwagę. Trochę obawiałam się tej mieszanki, ale okazała się być skuteczna.
Lot był spokojny,niektórzy uznali, że wręcz nudny, ale ja byłam całkowicie usatysfakcjonowana; 2 loty jednego dnia i cały dzień nad morzem, które bardzo kocham...Od razu wiedziałam, że na tym jednym razie moja przygoda z lataniem się nie skończy... 

piątek, 28 października 2016

Jak to się zaczęło

Zawsze lubiłam zerkać w górę na chmury i samoloty. W młodości udało mi się nawet polatać nad Łodzią...Ponieważ jednak moja choroba lokomocyjna dopadała mnie we wszelkich środkach lokomocji,nie odpuściła mi i w samolocie.Widoki były więc piękne ,ale sam lot zniosłam fatalnie.
Potem nie latałam z różnych powodów:nie było czasu,nie było z kim lub nie było za co. 
Potem były dzieci,zaczęły się kłopoty ze zdrowiem i tak ze swoimi marzeniami o lataniu wylądowałam    w internecie, jako wierny kibic skoczków spadochronowych,jetmanów, pilotów akrobacyjnych itp....
Wiosną 2015 roku musiałam zdecydować się na operację,dość ryzykowną i długo odkładaną.
Obiecałam sobie ,że jak ją przeżyję, zacznę robić to na co zawsze miałam ochotę....Przeżyłam.... Powróciły myśli o lataniu....W moim wieku pilotem już nie zostanę,ale polecieć samolotem pasażerskim?...
Czemu nie?...Zawsze o tym marzyłam,więc lecę!!!